Siemka słodziaki:*
Dzisiaj byłam u babci i piekłyśmy pierniczki... Brzuch mnie boli od nadmiaru cukru...;/ Ale jestem zadowolona, bo udało mi się spędzić dzień z Mamą i siostrą:) A oto nasze dzieło:
Oprócz tego byłyśmy dzisiaj w schronisku wyprowadzić psy i przy okazji rozejrzeć się, ponieważ moja Mama chce adoptować pieska:)) Na początku chcieliśmy wziąć suczkę shih- tzu, ale ona była w rezerwacji, a poza tym ma bardzo długą sierść i wymaga dużo pielęgnacji, dlatego szukałyśmy innego. I wzięłyśmy na spacer parę innych. Były to jeden kundelek i jeden charcik długowłosy. I ten chart nam się spodobał, ale był strasznie ruchliwy i zakręcony. Więc Pani nam powiedziała, że mamy zerknąć na psa naprzeciwko w boksie. Już wcześniej zwróciłam na nią uwagę. Jest to mieszaniec, najprawdopodobniej charta długowłosego z jakimś lisowatym. Zakochałyśmy się w nim od razu <3 Wabi się SCALI, ale mojej Mamie spodobała się SZISZKA i dlatego tak się będzie wabić. Bierzemy ją za tydzień do domu:)) Nie mogę uwierzyć, że moje oczekiwane od czterech lat marzenie się spełni.! Mam jej jedno zdjęcie:
Bardzo niewyraźne, ale jest.:) Sziszka jest bardzo całuśna i uwielbia się przytulać. Pies idealny i nie ciągnie na smyczy.
Ja muszę lecieć się kąpać, bo jutro jest przyjęcie z okazji 70-siątych urodzin moich dziadków. Do zobaczenia. :*
A Wam jak mija weekend?











.jpg)
